Turniej Back to the Roots prócz zdrowej sportowej rywalizacji i mnówstwa atrakcji, będzie ma na celu niesienie pomocy innym.

W tym roku zagramy dla bardzo młodej i dzielnej mieszkanki naszej gminy - Leny Marczak.
Lena urodziła się jako skrajny wcześniak w 25 tygodniu ciąży. Niestety zdiagnozowano u niej szereg chorób:

Poprzez zbiórkę pieniędzy będziemy chcieli zapewnić tej niezwykle walecznej Księżniczce płynność finansową, dzięki czemu tej wspaniałej rodzinie ubędzie jeden z wielu problemów.

Niestety pieniędzy potrzeba bardzo dużo. Pieniądze na paliwo na codzienne dojazdy na rehabilitację, wyspecjalizowane jedzenie dla Lenki, leki... to wszystko daje koszt tysięcy złotych miesięcznie.

Co więcej Lena powinna odbywać conajmniej dwa turnusy rehabilitacyjne rocznie, a najlepiej jeszcze więcej gdyż ma po nich świetne rezultaty. Koszt jednego turnusu to granice 7 tysięcy złotych...

Jak wspomóc Lenkę? To proste, jest na to kilka sposobów:

Apelujemy do wszystkich by odłożyć na bok wszelkie niezgody i zjednoczyć się by zrobić coś dobrego. Wierzymy, że cała społeczność koszykarska w naszym kraju poprze nasze działania i pokaże o co naprawdę chodzi w sporcie, wierzymy również w społeczność nasze miasto i nie tylko.

Poruszmy wspólnie nasze serca by wesprzeć tą niezwykle waleczną Księżniczkę!

Cześć wszystkim, 

Nazywam się Dominik Nowakowski i jestem głównym organizatorem turnieju Back to the Roots. Rok temu w tym miejscu znajdował się list od potrzebującego naszej pomocy Frania - w tym roku chciałbym napisać parę słów od siebie.

Przede wszystkim chciałbym podziękować wszystkim, którzy wsparli naszą inicjatywę rok temu - począwszy od małych dzieci, które same przybiegły z placu zabaw i pomagały nam przygotować boisko, przez lokalną społeczność i koszykarzy z całego kraju do sławnych osób, które nie pozostały bierne na nasz apel o pomoc dla Frania. Wszyscy jesteście niesamowici i żadne moje słowa nie oddadzą mojej wdzięczności względem Was!

Bardzo dużo osób pyta nas po co to robimy, nieliczni wiedzą ile sił i nerwów nas kosztuje organizacja takiego przedsięwzięcia.
Chciałbym zaręczyć w imieniu wszystkich organizatorów, że nie robimy tego dla zysków materialnych. Nie mamy z tego ani grosza - nawet sami wykładamy własne pieniądze na ten turniej.
Otrzymujemy jednak coś co jest warte o wiele więcej niż jakakolwiek suma pieniędzy...

Pierwszą edycję turnieju organizowałem w bardzo ciężkich dla mnie czasach. 10 ostatnich lat praktycznie każdą wolną chwilę oddawałem koszykówce, zakochałem się w tym sporcie.
Kiedy byłem w życiowej formie ułamek sekundy przekreślił te 10 lat - podczas ligowego meczu przy zbiórce będąc w powietrzu zostałem wytrącony z równowagi i przechylony spadłem na jedną nogę zrywając więzadło w kolanie.
Powinienem wtedy czuć niesamowity ból, jednak napędzany niesamowitą chęcią gry i adrenaliną grałem dalej i chwilę później już bez kontaktu z przeciwnikiem usłyszałem łamiące mi się kolano...
Diagnoza lekarzy była brutalna - co najmniej dwie operacje, które pozwolą mi jakoś funkcjonować parę lat po czym czeka mnie endoproteza, a o koszykówce mogę już zapomnieć.

Za każdym razem gdy ktoś widział mnie w ortezie i o kulach bez możliwości z zgięcia nogi powtarzał słowa lekarzy.
Jednak koszykówka to nie jest bezsensowne bieganie za piłką - nauczyła mnie dyscypliny, hartu ducha, tego że samemu nigdy nie zdziałamy tyle co wspólnie, że ciężką pracą można osiągnąć wszystko.
Znalazłem lekarza i fizjoterapeutę, którzy dawali mi szansę, a całe dnie poświęcałem rehabilitacji i studiowaniu wszystkich materiałów co mogłyby mi pomóc.

Prawdziwy przełom nastąpił jednak gdy zaczęliśmy organizować Back to the Roots i poznaliśmy Frania.
Dla tych co nie poznali historii Frania - miał on wtedy 8 miesięcy. Urodził się z połową serduszka, był już po dwóch operacjach na otwartym sercu i czeka go jeszcze trzecia.
Jednak na jego twarzy nie było smutku, lecz uśmiech. Zrozumiałem wtedy, że czasem nasze problemy wydają się ogromne, lecz inni zmagają się z o wiele większymi trudnościami przy których te nasze momentalnie maleją.
Franiu dał nam taką energię do działania, to dzięki niemu głównie Back to the Roots odniósł tak wielki sukces.
Mnie samemu udało się wrócić na koszykarskie parkiety wcześniej niż jakikolwiek protokół rehabilitacyjny zakładał.
Przy pierwszej naszej wizycie u Frania miał on problem by usiąść. Po turnieju przyjechałem przekazać zebrane pieniądze. Podbiegł do mnie i przybił mi piątke - niby drobnostka, a sprawiła że dorosły facet się rozkleił...

Wiem że Polacy uwielbiają pomagać, świadczy o tym ilość zrzutek i suma wpłacanych pieniędzy - i jest to piękne.
Pojawiają się jednak naciągacze, oszuści, również mamy do czynienia z oczernianiem słusznych zbiórek pieniędzy.
Dlatego zdecydowałem się na formę listu ode mnie by poręczyć za czyste intencje Back to the Roots.
Wszystkie nasze akcje są rozliczane, dokumentowane, wystawiane publicznie by każdy miał wgląd, o naszej uczciwości poświadczyć też mogą osoby z nami współpracujące jak i rodzina Frania.
Zaręczamy że każdy zebrany grosz trafi do rodziny Lenki, a jest tam bardzo potrzebny...

Podobnie jak rodziny Frania, nie znaliśmy wcześniej rodziny Lenki.
I również w tym przypadku jedna krótka wizyta wystarczyła by mieć pewność, że to wspaniali ludzie, którzy zasługują na pomoc - nie umiem tego wytłumaczyć słowami, ale tą miłość jaką darzą Lenkę da się wyczuć odrazu.
Same koszty dojazdu na rehabilitację Lenki sięgają tysięcy złotych, lista dolegliwości z jakimi się wzmaga ledwo mieści się na kartce formatu A4...
To po prostu nie fair, nie mogę zdzierżyć faktu dlaczego takie niczemu winne dzieci muszą się mierzyć z czymś takim.
Dlatego apeluję wspomóżmy wspólnie Lenkę!
Każda wpłacona złotówka, każdy nawet najskromniejszy przedmiot bądź usługa podarowana na licytację, każda chęć pomocy w organizacji będzie niezwykle pomocna.

Back to the Roots to nie jest tylko turniej koszykarski - to wzniosła idea by razem jednoczyć się, bawić, szerzyć dobro i pomagać.
ZAGRAJCIE RAZEM Z NAMI!

W imieniu wszystkich organizatorów, wolontariuszy, sympatyków, darczyńców Back to the Roots, oraz rodziny Lenki
Dominik Nowakowski

Z dumą i pasją stworzone przez grind-dev.com